polski english

Aktualności

17-02-2013

Jak zdać test na obywatelstwo?

Coraz więcej Polaków decyduje się na rozpoczęcie aplikacji o przyznanie brytyjskiego obywatelstwa. Jednak nie jest to takie łatwe ponieważ jednym z niezbędnych dokumentów jest certyfikat otrzymywany za przejście testu „Life in the UK” (Życie w Wielkiej Brytanii). Tylko jedna osoba na 4 zdaje ten test. Jak to zrobić?

Co to jest “Life in the UK” test?
Jest to test, który sprawdza twoją znajomość Wielkiej Brytanii, tutejszych praw i obyczajów. Muszą go zdać obcokrajowcy chcący uzyskać brytyjskie obywatelstwo lub chcący uzyskać pozwolenie na pobyt.

Czy każdy musi zdać test Life in the UK?
Nie każdy musi podchodzić do egzaminu Life in the UK. Wstarczy, że będziesz przez minimum 2 lata uczęszczał do collegu na kurs ESOL (English for Speakers of Other Languages), zdasz przynajmniej jeden pełny egzamin końcowy i zostaniesz promowany na wyższy poziom. Ale co zrobić jeśli nie masz czasu (lub pieniędzy na college) albo twój angielski jest wyższy niż ten na ESOL? Wtedy musisz zdac “Life in the UK”. Jak to zdać? Przeczytaj perypetie korespondenta Oxfordshire.pl.

Jak zdawałem test na obywatelstwo brytyjskie.
Przygotowując się do złożenia dokumentów na brytyjskie obywatelstwo myślałem, że wystarczy mieć dobry poziom języka angielskiego i to wystarczy. Jednak myliłem się, miła pani w registrar office powiedziała, że muszę dodatkowo zdać „Life in the UK”, tak jak każdy inny obcokrajowiec, który nie uczęszczał do collegu na kurs ESOL.

Egzamin składa się z serii 24 pytań, a mogą pytać się o wszystko; ile osób liczy populacja Anglii, ile krajów jest w Commonwealth, ile osób jest w Welsh Assembly, w którym roku kobiety uzyskały prawa do głosowania, gdzie mówi się używając Ulster Scot, i o wiele innych rzeczy. Home Office wydało specjalną książkę do nauki na ten egzamin. Pozycja ta nazywa się: Home Ofice - Life in the United Kingdom; A Journey to Citizenship. Ma około 100 stron i jeśli się nauczysz wszystkiego z tej książki to egzamin powinieneś zaliczyć (przykładowe pytania testowe na końcu tego artykułu).

Książkę można nabyć przez internet, jednak ja wypożyczyłem mój egzemplarz z biblioteki – niestety, wziąłem nie oryginalny egzemplarz wydany przez Home Office, a podobną książkę innego wydawnictwa. Jeśli zamierzasz podchodzić do egzaminu to najlepiej poszukać wydania Home Office.

Od razu jak miałem książkę to zarezerwowałem miejsce na egzaminie. Przyjemność ta kosztuje 50 funtów, i możesz to zrobić przez interent. Jeśli nie zdasz lub nie przyjdziesz na egzamin, będziesz wtedy musiał zapłacić jeszcze raz: podchodzić możesz nieskończoną ilość razy. Do wyboru miałem kilka miejsc egzaminu; Northampton, Birmingham lub Oxford (oferowane miejsca zależą od twojego miejsca zamieszkania). Oczywiście Oxford pasował mi najbardziej, więc nie zastanawiając się zarezerwowałem miejsce w Oxfordzkim TABSie.

(Miejsce to znajduję się w Westgate Shopping Centre, jeśli wchodzisz od strony biblioteki to idziesz do końca pasażu (po prawej masz Word Sporta) i idziesz na lewo w kierunku Sainsburego, potem kierujesz się w stronę parkingów, ale jak widzisz schody to idziesz do góry i szukasz biur 38-40  - troszkę może być ciężko znaleźć jeśli nie byłeś tam wcześniej bo biura nie są podpisane.)

Czytanie książki coś ciężko mi szło, więc zacząłem rozwiązywać pytania testowe, podobne do tych, które mogą wystąpić na egzaminie. W zależności od testu szło mi raz gorzej raz lepiej, ale z niektórymi pytaniami nawet rodowici Brytyjczycy mieliby duże problemy.

W końcu nadszedł dzień egzaminu. W panice zacząłem doczytywać książkę i rozwiązywać testy dostępne przez internet. Ale na naukę było już stanowczo za późno. Do TABSa przyszedłem 40 minut przed egzaminem – podczas rezerwacji zostałem poinformowany, że trzeba przyjść około 30 minut przed testem, ponieważ muszą sprawdzić wszystkie dokumenty. Faktycznie wszystko rozpoczęło się od dokumentów, sprawdzili paszport, prawo jazdy, pytali się o datę urodzenia, gdzie mieszkam, po co mi egzamin ( osobom z Unii Europejskiej potrzebny jest do uzyskania obywatelstwa), itd. Kilka osób miało z tym problemy, jedna kobieta z Dominikany nie była w stanie się przedstawić i nie została dopuszczona do egzaminu. Po chwili pojawił się jej mąż Anglik, który zaczął podniesionym głosem, mówić, że „ten kraj schodzi na psy”. Jednak jego interwencja nie pomogła – pani z TABsa poprosiła go, żeby poćwiczył z żoną podstawowe zwroty i rozmówki. Oczywiście powiedziała też, że musi zapłacić jeszcze raz.

Na egzaminie było 12 osób – 1 Rumun, 2 Węgrów, Jemeńczyk, Koreańczyk, 2 Azjatki, Hiszpanka, kilku Afrykanów no i Polak. Większość mówiła po angielsku bardzo średnio. Atmosfera była bardzo napięta – widać było, że dla niektórych ten egzamin jest „być a nie być”. Jeśli Polak go nie zda to i tak dalej może mieszkać i pracować w UK, dla niektórych brak certyfikatu w praktyce oznacza konieczność powrotu do kraju. Wszystko było bardzo oficjalne, już podczas sprawdzanie dokumentów był zakaz rozmów i prowadzący poinformował nas, że każda osoba, która będzie rozmawiać zostanie wyproszona.

Zostałem skierowany do komputera, kolejny raz moje dokumenty zostały sprawdzone i prowadzący włączył mi egzamin próbny. Składał się on tylko z 4 pytań i chodziło raczej o obycie się z programem niż poćwiczenie odpowiedzi. Niektórzy mieli poważne trudności z rozgryzieniem jak posługiwać się myszką i potrzebowali dodatkowej pomocy. Po teście próbnym przyszedł czas na prawdziwy; kolejne sprawdzenie dokumentów (ale to już chyba tylko żeby się zalogować) no i zostało mi 40 minut na rozwiązanie testu.

Pierwsze pytania były w miarę łatwe, dopiero przy 10 zacząłem bardziej główkować z odpowiedzią. Komputer wyczuł chyba moje wahanie bo łącze internetowe zostało przerwane i pojawił się komunikat, że nie można wyświetlić żądanej strony. Podniosłem rękę (przed egzaminem poinformowano nas, że w razie problemów mamy w ten sposób zwrócić uwagę egzaminatorów) i po 5 minutach podszedł do mnie jeden z prowadzących. Nie mógł podejść wcześniej bo był zajęty z innymi osobami, które nie mogły zrozumieć pytań. Po kilku nieudanych próbach stwierdził, że przeniesie mnie na inną maszynę. Nie ma problemu, ale czy zdążę z czasem?

Nowy komputer odpalił bez problemu, kolejny raz musiałem powiedzieć swoje nazwisko i pokazać prawo jazdy. Na szczęście mój poprzedni test został zapisany tam gdzie skończyłem i nie musiałem zaczynać nowego. Jednak cały czas miałem problem z kilkoma pytaniami i nie byłem pewny, które odpowiedź jest poprawna. W konću wybrałem odpowiedzi, które wydawały mi się poprawne. W międzyczasie 3 osoby skończyły test i podeszły do biurka prowadzącego po wyniki – zdane. Drukareczka szybko wydrukowała certyfikaty.

Szybki rzut oka na sąsiada, po 30 minutach miał rozwiązane 3 pytania - czyli średnio wychodziło mu 10 minut na jedno pytanie - chyba będzie miał problem. W końcu nadszedł koniec egzaminu i wszyscy niecierpliwie oczekiwali na swoje rezultaty. Ogółem 4 osoby dostały certyfikaty (w tym Polak!) - reszta nie zdała.

Teraz trzeba certyfikat szybciutko wysłać do Home Office wraz z resztą dokumentów potrzebnych do wniosku o przyznanie obywatelstwa!

Ktoś przygotowuje się do egzaminu Life in the UK? Albo ktoś już zdał? Podzielcie się swoimi uwagami – zapraszamy na Forum!

Test na brytyjskie obywatelstwo - pytania podobne do tych na oryginalnym teście

Which TWO of these are names for the Church of England?
Methodist
Episcopal
Anglican
Presbyterian

How many parliamentary constituencies are there?
464
564
646
664

What percentage of the British population is under the age of 19?
25%
50%
5%
90%

What year were women given the right to vote in Britain?
They have always had the right to vote.
1863
1952
1928

Is the statement below TRUE or FALSE?
'In the 1980s, the largest immigrant groups were from the West Indies, Ireland, India and Pakistan.'
True
False


Ciekawe wydarzenia

Sonda

Obawiasz się wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej?
 Tak
 Nie
 Nie mam zdania

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje, wybierz interesujące Cię kategorie i podaj swój adres e-mail.