Galeria zdjęć
Ciekawe miejsca
Życie w UK
Sport
Szkoła Sobotnia w Didcot
Motoryzacja
Uroda
Nasze miasta
Aktualności
Spojrzenie na zbrodnię
Jest
rok 1997. Końcówka października. Małą wieś niedaleko Bydgoszczy
zasypuje gruby śnieg. Samochody poruszają się żółwim tempem. Mieszkańcy
wychodząc z domów uważają na każdy krok, aby nie przewrócić się na
oszklonej nawierzchni. Od kiedy pamiętam Dzień Wszystkich Świętych witał
nas mroźnym wiatrem, zwiastując nadejście ostrej, srogiej zimy.
Niełatwo było pogodzić się z odejściem ciepłych i długich dni.
Był
31 października. Oczekując przyjazdu najbliższych leżałem pod grubą
pierzyną, przełączając kanały telewizora. Jako dziesięcioletni chłopak,
fan horrorów, natrafiłem w ten magiczny dzień na jeden z największych
filmów grozy w dziejach ludzkości.
Halloween – 1978 reż. John Carpenter
Ten niskobudżetowy film (300 tys. dolarów) na stałe zapisał się w kanonie gatunku horror movies. Rytmiczne tempo uzyskane za pomocą muzyki Carpentera zabiera nam dech w piersiach i pozostawia nas w tym położeniu do końca filmu.
To co nas przeraża w Halloween to sposób stopniowego wtajemniczenia widza w jego lęki, dzięki dobrze opracowanemu suspensowi. Ukrycie twarzy czarnego charakteru obrazuje oddzielenie świata dobra od świata zła. Będąc bardzo blisko zbrodni, oglądamy świat z perspektywy Michaela Myersa. Słyszymy jego spokojny oddech, jakby prowadził nas za rękę w swoich poczynaniach. Patrzymy przez maskę, zmuszeni do obcowania z kolejnymi krwawymi mordami. To Michael podaje nam nóż do popełnienia morderstwa. Nóż, którego nie chcemy. Zła, którego się boimy. Na uwagę przede wszystkim zasługuje wybór scenerii. John Carpenter miał nosa.
Dzielnica jednorodzinnych domków na przedmieściach doskonale wpasowała się w klimat filmu. Jej tajemnicza i niepokojąca cisza tym bardziej wzbudzają przerażenie. Domki położone blisko siebie zmniejszają przestrzeń filmu, powodując klaustrofobiczne odczucie otaczającego świata.
Halloween Johna Carpentera zasłużyło sobie na wielkie uznanie, gdyż straszy widza za pomocą wyszukanych i doskonale skomponowanych środków filmowego wyrazu. Jest końcówka października. 2013 rok. Oxford. Ostre zimy odeszły w zapomnienie. Nie oglądam już telewizji. Włączę coś z odtwarzacza. Nie zgadniecie Państwo, co...
Kwintesencja Horroru.
Polecam na Haloween!






